30 maja 2004

w koncu zjadlam cos dobrego:)

w koncu zjadlam cos dobrego:)
a nawet 2 dobre rzeczy:)
pierwsza w knajpie z charakterem -jazzowej. Oczywiscie zarcie nie bylo amerykanskie,bo miedzy amerykanskie a smaczne nie ma znaku rownosci i trudno mi sobie wyobrazic,by mogl tam byc. a wiec jadlam tosty,ktore w nazwie mialy cos francuskiego i mimo,ze nie mialy w sobie nic z miesa,to naprawde sie najadlam (szczerze mowiac,to musialam zjesc tego tosta z kaska na pol,bo byl naprawde huge). Jesli nikt nie jest glodny to... byla to pyszna buleczka, zapiekana,na niej pierzynka z bitej smietany czy czegos podobnego,ale bardzo dobrego,a na tym byly owoce: truskawki, awokado, pomarancze itp:) a to wszystko oblane smacznym sosikiem. obok na talerzu byle znowu owoce i kulka ryzowa (nie wiem po co ta kulka ryzu w sosie na ostro,ale to jakas ich specjalnosc,wiec podaja ja do wszystkiego). tak wiec zarcie bylo dobre,bo nie amerykanskie. Nastepnym razem zjadlam dobre jedzonko (dobre,bo polskie:) gdy bylismy na obiedzie u Izki tesciow. Jej Tesciowie sa polakami wiec... musimy do nich czesciej wpadac:)

ewa_smakosz

PS Dzis prawie caly dzien jezdzilysmy po hotelach i restauracjach pytajac sie o prace. co dziwne (dziwne jak na polskie warunki) w kazdym miejscu wital nas jakis usmiechniety front desk lub inny recepcjonista i ze tak, zatrudniamy,tak, na wakacje, tak tu jest aplikacja, tak, macie akcent,to fajnie. Najprawdopodobniej na poczatek wezmiemy prace w hotelu do czasu az rozpatrza nasze podanie w restauracji wloskiej. Bedzie sie tez trzeba nauczyc menu na pamiec:(

PS W hotelach zawsze patrza na nas ze zdziwieniem,za biali chca isc na housekeeper (sprzatanie), a nie na front desk (recepcja).  Sprzataja tylko meksykanie,ktorzy ani slowa nie umieja po angielsku,no i sa najczesciej nielegalnie,a my umiemy po angielsku ,no i mamy porzadne wykrztalcenie... wlasnie dlatego namierzamy sie na prace jako kelnerki,bo z napiwkow mozna duzo wyciagnac (szczegolnie z akcentam)... ale troche mamy stresa... bo jak nie zrozumiemy o co chodzi klientowi!?

PS mam nadzieje,ze nie zamotalam za bardzo i sens dalo sie zrozumiec.

PS ostatnie PS, bo ps wyszlo mi dluzsze niz sam list...

Brak komentarzy: