7 maja 2008

I'm done here

Dzis zanioslam mojemu tutejszemu promotorowi moja prace dypomowa... poogladal obrazki i pochwalil... Wiele nie zrozumial, bo praca jest po polsku:) ale ocene obiecal wystawic:) opowiedzialam mu o czym to i jeszcze o pare rzeczy spytalam i tyle... I'm done here! I can go home now... to finish my thesis and pass others exams:/

Zaszlam dzis tez do piekarni i pracowala tam akurat znajoma Pani ze Slowacji... i tak sie zagadalysmy... ze teraz juz wiem, ze nie mozna przeszkadzac kasjerowi, gdy ma w reku twoja karte... bo pani pomylila sie o jedno zero... co zauwazylam dopiero w domu... i teraz jest male zamieszanie. Wrocilam do piekarnii, juz wszyscy wiedzieli o co chodzi, powiedzieli, ze dzwonili do banku i bank przesle mi jakis kwit, z ktorym mam przyjsc to mi wydadza roznice... Problem w tym, za bank jest polski, oni dzownili do jakies cypryjskiej centrali obslugujacej karty, a ja niedlugo wyjezdzam z Cypru, wiec czy przesla mi ten kwit tu czy do Polski to i tak nie robi mi to roznicy, bo bedzie juz za pozno albo za daleko... wiec kazali mi przyjsc jutro, ze wszystko zalatwia... heh, to chyba znak, ze pora wracac do domu:)

ewa_ciagle na wyspie

Brak komentarzy: