Kolejny bilet, kolejny cel i kolejny kontynent... tym razem Afryka i trekking po Atlasie wysokim... i oczywiście zwiedzanie, a także kawałek Hiszpanii w drodze powrotnej...
... historia jak do tego doszło jest skomplikowana, ale kończy się tym, że dnia 09.09.09 tuż przed godziną 09.09 wsiadłam do pociągu jadącego na śląsk... i tak zaczyna się moja afrykańska przygoda związana ze wspinaniem się na wysokość 4167m n.p.m. ...wraz z 10 osobami których nie znam... choć jedną raz w życiu widziałam... czyli ahoj przygodo...
...czytajcie, a się dowiecie;)
9 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz