20 sierpnia 2008
Dzień Lenia
Dziś nareszcie mamy wolny dzień... nigdzie nam się nie spieszy, możemy się w końcu wyspać i wszędzie chodzić, a nie biegać jak do tej pory. Wstałyśmy więc późno... poszłyśmy do miasta na internet, co by połączyć sie ze światem i dać znać, że żyjemy, kupić bilet do Londynu i zwiedzić miasto... jednak takiego lenia miałyśmy i wszystko tak nam wolno szło, że zwiedzanie miasta zakończyłyśmy na pierwszym sklepie... ale mam fajne torbę:D a pogoda wcale nie zachęcała do spacerów, bo jak to w UK bywa... padało, a raczej była mżawka... na jedno wychodzić, bo i tak byłyśmy mokre.
Wieczorem poszłyśmy do dziewczyn do pracy na piwo... i trafiłyśmy na rozrywkę... nie wiem czy lokalną czy ogólnowyspiarską, ale wszyscy (nie tylko dzieci) skakali i naśladowali Pana Prowadzącego, a Pan Prowadzący pokazywał tańce w stylu makarena... ale po jednym piwie nadal wydawało nam się to głupie... a po drugim dopiero zabawne... ale rozkręcić sie nie zdążyłyśmy, bo zaraz zamykali... więc nie dane mi było spróbować tutejszej rozrywki... może uda się jutro w Londynie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz