Pojechałyśmy na początek do Greenwich,
21 sierpnia 2008
kierunek Anglia
No to wracamy do Londynu... a z tymi biletami jest tu tak dziwnie, że na stacji był ponad 2 razy droższy niż przez internet, więc oczywiście kupiłyśmy via internet. A pociągi? heh... klasa standard jest dużo lepsza niż 1 klasa w PL, więc nawet nie wiem jak wygląda tutaj first class...a na dworcu? odebrał nas Misiek ( Michał, sąsiad z Olsztyna, mieszkający teraz w Londynie)... a Misiek? Złoty chłopak! Zadzwoniłam do niego z pytaniem czy ma namiary na tanie noclegi w Londynie, a on wraz z siostrą przygarnęli nas do siebie:) Misiek zabrał więc bagaże do domu, a my ruszyłyśmy zwiedzać Londyn (jest on tak duży, że i tak nie uda nam sie zobaczyć wszystkiego co chciałyśmy na tym wyjeździe)...
Pojechałyśmy na początek do Greenwich,
tam gdzie świat dzieli się na dwie półkule:) a potem do Soho:) Soho nocą, to ludzie stojący z piwem pod pubami... tak, nie w, ale przed... po prostu lubią stać z piwem ( i w ogóle lubią piwo, a dokładniej to chodzić do pubu po pracy... bezpośrednio po pracy... to taki narodowy zwyczaj)... Trafiłyśmy też do Chinatown... i widziałyśmy paru dziwaków na ulicy... czyli udany dzień:)
Pojechałyśmy na początek do Greenwich,
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz