24 marca 2008

swieta,swieta

Zorganizowac swieta na emigracji wcale nie jest latwo... Po pierwsze brakowalo nam czasu, bo akurat wypozyczylismy auto, wiec intensywnie zwiedzalismy wyspe... Po drugie... oni tu swieta maja pozniej, wiec nie ma swietecznej atmosfery i artykulow w sklepie... pomijajac polski sklep:) i pomijajac to, ze z Polski dostalismy wiele jedzenia swiatecznego, np. mazurka (dzieki mamo, był pyszny)

Przygotowania do swiat zaczelismy w Wielka Sobote, a wlasciewie prawie Niedziele, bo było już pozno zanim wrocilismy z wyprawy... A wiec: mamy produkty , mamy rece do roboty , tylko nie mamy mozliwosci:/ nasza kuchanka to dwa palniki, w tym jeden dziala tylko wtedy jak mu się zechce... wiec kuchanke musielismy pozyczyc od Michala (dobrze, ze mieszka tylko pietro nizej)... taaa... pozyczylismy od niego wiele rzeczy :od kuchenki i krzesel zaczynajac, konczac na sztuccach i szklankach...

Od rana kontynuowalismy przygotowania. Łukasz przywiozl reszte switecznej ekipy z Limassol, Michal przeszedl rano pomagac, pozniej przyszla jego luba: Krystyna z Cypru i praca trwala... Ja z Wiola pojechalam rano odstawic samochod i kupic cos co by się nadawalo do ozdoby do jajek, ale wszystko było zamkniete, nawet kwiaciarnie, wiec udalo nam się tylko kupic kolorowa torebke w kiosku, która pocielam, dodalam kwiatki zerwane u sasiada, a jajka polozylismy na lupinach po kokosie i calkiem, calkiem to wyszlo:) ...z Warszawy przylecialy tez bazie, a cukrowego baranka kupilysmy w polskim sklepie... czyli switeczny stol był gotowy:)

Ale,ale... swieta ,swieta i po swietach... bo po swiatecznym sniadaniu wycieczka pojechala zwiedzac Cypr, czyli tym razem Kyrenie, a nastepnego dnia tez do Turkow: Salamis... No wlasnie... nastepnego dnia nawet nikt się woda nie lal... oni nie wiedza co to Lany Poniedziałek:/

I koniec opowiesci Wielkanocnej... malo fascynujaca, bo przeciez swieta sa od tego by jesc, a potem umierac z przejedzenia, wiec tradycji stalo się zadosc:)

ewa_swiateczna

PS A np. wlosi nie maja swiatecznego sniadania tylko obiad i jedza...wtedy te swoje makarony

PS a propos swiat na Cyprze, to chyba jedyny, a przynajmniej jeden z niewielu krajow, który obchodzi Dzien Niepodlegloci innego kraju: Grecji... sklepy sa pozamykane, nie trzeba isc do pracy, a wszedzie wisza greckie flagi

Brak komentarzy: