6 czerwca 2004
drewniane domki
dzis po poludniu pojechalysmy we trzy zrobic dla pana R. z budownictwa zdjecia amerykanskich domow w budowie. hmmm... drewno, drewno i jeszcze raz drewno, wszystko w drewna... sciana, syfit, dach, podloga... wszystko, cale osiedla z drewna. W Ameryce jedna osoba kupuje ziemie, duzo ziemi i buduje kilka domow lub cale osiedle... dzieki temu zachowana jest harmonia na osiedlu. Tak wiec hutrowo stawia sie drewniane domki, ktore potem tornado z latwoscia przestawia na inne osiedle. Domy z zewnatrz w cale nie sa z cegly,a z czegos co cegle udaje, a i to jest rzadko,bo najczesciej, domy z zawnatrz sa drewniane i nawet komin sterczacy zazwyczaj na szczytowej scianie domu jest odudowany drewnem. No wiec stoi sobie osiedle drewnianych domkow,a przed kazdym domkiem swiatelko... jak nie podswietlony kazdy krzaczek przed domem (zdaza sie,ze drzewa sa owiniete swiatelkami jak na boze narodzenie) to chciaz swiatelko przy frontowych drzwiach... no i przy garazu (poprawka:garazach, bo jeszcze nie widzialam domu, ktory by mial garaz na jeden samochod... 2 lub 3 to norma). Wiec jest juz domek, podswietlone krzaczki i kilka drzwi garazowych... a przed domem trawnik i ...nie ma ogrodzenia! Plot stoi tylko wtedy, gdy wlasciciele maja psa, ktory w przeciwienstwie do domownikow za pewne uwielbia 40-stopniowe upaly, albo gdy maja male dzieci (wtedy dodatkowa atrakcja w ogrodzie jest slizgawka, hustawka lub cos innego,ale na pewno zolto-czerwonego). Teraz wchodzimy do srodka... na poczatek wpadamy na schody, ktora sa tak wyeksponowane,zeby kazdy wiedzial,ze jest tez wyzsza kondygnacja. Jesli jakims cudem uda nam sie zgrabnie ominac schody,to idziemy albo w prawo, albo w lewo... bo wszystkie drogi prowadza do salonu. Oczywiscie skorzane kanapy, telewizor na pol sciany, dvd, video itp. Salon jak i caly dom przystrojony jest kwiatami... ale nie rzadko jest problem, by odroznic, ktore sa prawdziwe,a ktore sztuczne, bo tutejsze podrobki kwiatow sa naprawde dobre... Blisko salonu jest kuchnia,a w niej ogromna lodowka do ktorej spokojnie bym sie zmiescila... ja i Kaska...lodowka musi byc duza,bo przeciez wszystkie opakowania sa tu robione jak na hurt w polsce,a oprocz "normalnych" zakupow amerykanie z powodu braku czasu maja pelna lodowke i zamrazarke gotowych dan, ktore tylko podgrzac i ...caly obiad gotowy... ok,zglodnialam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz