4 czerwca 2004

employee

no wiec...
mamy prace!
Bylysmy dzisiaj na kolejnym interview i znowu latwo poszlo i nie musialysmy isc kilka kilometrow by wysikac sie do jakiegos sloiczka i po prostu powiedzieli... przyjdzcie w poniedzialek, bedziemy dostawac $7,5 za godzine. a co najfajniejsze, to we wtorek mamy dowiedziec sie co z inna propozycja (wczesniejszy interview). ustalilismy,ze zadzwonimy do nich w poniedzialek i powiemy, ze mamy juz prace za $8 (mariot), ale wolelibysmy u nich pracowac (szeraton), a ze jestesmy (bedziemy) cennymi pracownikami... to jak widac beda sie o nas bic:) ech,co za kraj... mozna przebierac w propozycjach:)

co do tornad,to ostatnio szykujac sie na interview uslyszalysmy wycie syreny... probowalysmy je zlokalizowac i okazalo sie,ze wyja na dworze... to bylo TESTOWE wycie syren, tak wiec, jak bedzie tornado,bo je uslysze...

co do zarcia tutaj,to ostatnio myli mi sie czy jem sniadanie, lunch czy obiad,bo zazwyczaj jem to samo... pradziwy amerykanin na sniadanie je platki na mleku... ja tez, tyle ze czasem na obiad, czasem na lunch, a kurczak z lunchu laduje na obiadowym talerzu itp... co za roznica, gdy wszystko jest niedobre!

no dobra... musze konczyc,bo jedzieny do OLD NAVY ( sklep z ciuchami), a Izka mowi,ze tam zawsze sa wyprzedaze...a wyprzedaz w stanach,to nie jak w polsce, 5%,ale zazwyczaj przynajmniej 70%, no wiec koncze... smacznego

ewa_employee

Brak komentarzy: