ok, troche o pogodzie... fakt,ze nie pisze o upalach,nie znaczy,ze upalow nie ma,bo sa.Po prostu siedze w domu albo w pracy ,a tam jest klimatyzacja...ide do sklepu: klimatyzacja...ide do restauracji: klimatyzacja...i tak na okraglo i wszedzie...a na dodatek, jak podaja picie (sok czy wode),to jak sie nie powie,ze bez lodu,to dadza lod...zawsze daja (kolejna fajna rzecz,to ze raz kupujesz np. iced tea,a kelner ciagle pilnuje bys mial pelna szklanke...a woda jest za darmo). Tak wiec w kazdym zamknietym pomieszczeniu jest zimno.wychodzi sie z niego,a tu upal udarza po twarzy,a oprocz upalu,to wilgoc taka,ze sie oddycha nie da,wiec biegiem do samochodu, gdzie jest klimatyzacja. Jak widac,co chwila przechodze szok termiczny. (takie upaly,a to dopiero poczatek czerwca). Co dziwne i malo spotykane, ostatnio czesto tu pada...no ale jak juz pada,to solidnie...a najciekawsze sa tornada i fakt,ze wszyscy sie do nich przyzwyczaili.
Ostatnio bylismy w meksykanskim bufecie i stamtad mielismy jechac pochodzic na plaza (plaza, to tak jakby starowka... najladniejsza czesc miasta) ...no ale jak wyszlismy z knajpy, to zobaczylismy, ze zawierucha jak...hohoho.drzewa sie uginaly i lamaly sie galezie, kropil deszczyk i bylo nieciekawie... ale najwazniejszy jest ten wiatr...bo jak wieje,to dobrze,bo znaczy,ze tornadno nie jest az tak blisko, bo jakby bylo,to by nie wialo,bo tornado pochlania wiatr (czy cos takiego mi tlumaczli), no wiec jak wieje,to sie ciesze:) ale ciagle nie moge sie przyzwyczaic,ze w tv pokazuja gdzie :watch tornado, a gdzie watch flood...bo wtedy znaczy,ze jest blisko...no ale przeciez nie zawsze musi zejsc na ziemi,no i jak cos,to mam biec do piwnicy (poza tym syreny wyja ,jakby ktos nie zauwazyl,ze pora uciekac)...
no ale jak juz mowilam, wszyscy sa juz przyzwyczajeni,ze tornada sa blisko, ale jakos na szczescie nas omijaja...ja powoli tez juz przestaje na mnie zwracac uwage... gadka-szmatka,a z tornada narazie widzialam tylko czarne niebo. tak wiec upaly nie sa juz taka atrakcja,bo przy tornadach nie maja szans:)
ewa_wasz korespondent w sztormiaku
17 lipca 2004
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz