zauwazylam dziwna rzeczy...no moze nie dziwna,ale fakt jest taki,ze do naszej restauracji przychadza ciagle ci sami ludzie. oczywiscie sa tez nowicjusze,ale jest grupa ludzi,ktora jest stala,a co najsmieszniejsze,bo maja oni swoje ulubione kelnerki, wiec od razu w drzwiach pytaja sie,czy dzis pracauje taka a taka i ktore sa jej stoliki.a jak ma juz wychodzic,to sie upewnia kiedy bedzie znowu, bo chce tylko do tej kelnerki. Ja z kaska tez juz mamy swoich stalych klientow:) (pewny gosc to pewne napiwki).sa tez klienci ,ktorzy nie maja ulubionej kelnerki,bo lubia wszystkie i przychodza z innych powodow. np,wczoraj przyszedl znowu candy man.
Facet ten przynosi zawsze pelna torbe roznych cukierow,a co najgorze,to wszystkie sa pyszne. Prosi ,by przyszla kazda kelnerka i wziela jakie i ile chce cukierkow. Wcale nie ma sklepu z cukierkami, po prostu lubi sprawiac ludziom przyjemnosc i mowi,ze to dobry sposob do rozpoczecia rozmowy i poznania ciekawych ludzi.czasem nawet nic nie zamawia;rozdaje tylko cukierki, pogada i idzie,hmm!?:) to jest nawet mile w porownaniu do innego faceta,ktory codziennie przychodzi przynajmniej raz dziennie i zawsze z aparatem,by zrobic sobie zdjecie z kelnerkami. fakt,ze ktos robi sobie z nami zdjecie,to nic nowego,bo codziennie ktos chce i na scianach pelno wisi zdjec kelnere ze znanymi ludzmi (nawet z davidem coperfildem). wiec jak widac ,w pracy sie nie nudze:)
inna ciekawa rzecz, tez zwiazana z praca,to to,ze ostatnio dzwonilysmy do glownej siedziby biura CIEE zajmujacego sie wyjazdami zagranice. biuro znjduje sie w bostanie,wiec jak latwo sie domyslic trzeba gadac po angielsku. Musialysmy tam zadzwonic,bo zmienialysmy prace,wiec trzeba tam bylo kogos o tym poinformowac. no wiedz dzwonimy i kaska mowi: hello, this is Katarzyna Krawczyk and Ewa Witkowska. We are exchange students from Poland... a facet w sluchawce na to:from where? ...POLAND! ,no to facet mowi: o,to mozemy mowic po polsku:)
a co nowego...dzisiaj jedziemy na zakupy,bo jest wielka wyprzedaz w wielkim sklepie, wiec moze sie oblowie.musze sobie nakupowac ubran,bo tutaj wygladam niemodnie.w sumie,to mi wisi,co o mnie tu wysla,bo tu nikogo nie znam,ale po prostu przywiozlam malo ubran z polski,a tu po przecenie sa tanie i oryginalne.W ogole,to tu maja dziwny styl ubierania.np w kansas nie wypada nosic jeansow bez kieszeni na tylku,bo to sa wtedy spodnie kowbojskie,a tu jest duzo kowboi.co do kolorow,to ludzie ubieraja sie duzo bardziej kolorowo niz w europie.jak ktos nosi cos czarnego,to najwyzej spodnie. Ogolnie,to ludzie ubieraja sie luzno ,pomijajac tych,co pracuja w biurac,np izka.bo chociac stara baba nie jest,to musi sie ubierac jak stara baba,bo tak wypada,wiec codziennie do pracy w spodniach i eleganckiej koszuli.a jak my raz z kaska pojechalysmy ja odwiedzic,to tez musialysmy sie przebrac,bo w jeansach,by nas nie wpuscili...no i dlatego ja zostalam w samochodzie...
w sklepach jest pelno ubran w stylu zony kennedy'ego. Sukienki do kolan lub troche za,zazwyczaj w grochy lub kwiatki.a sweterki i koszulki zawsze z duzym dekoltem lub szerokim wycienciem...ale jakby tak popatrzyc na ulice,to te sukienki,a'la kennedy to tylko nosza gwiazdy na czerwonym dywnie,a normalni ludzie,to wola koszulki bez rekawa(jakis top czy cos na wzor podkoczulki ale najczesciej z bohaterem kreskowki), krotkie spodenki najczesniej z materialu takiego z jakiego sie robi bluzy dresowe,a jak nie spodenki do mini,ale czy mini czy spodenki,czy nawet spodnie,to obowiazkowo spuszczone bardzo nisko na pasie,by bylo widac majtki,czy cokolwiek,co jest pod spodem.a buty... laczki czy japonki czy innego rodzaju klapki sa uwielbiane tutaj przez kobiety...ech,to tyle o strojach kobiet,a co do facetow,to koszule z kolnierzykiem, hawajska lub zwykla, krotkie spodenki z kieszeniami i skorzane sandaly...chyba,ze pracuje w biurze, to wtedy jasna koszula i eleganckie spodnie,albo garnitur... a jak sie wybira na basen,to obowiazkowo spodenki (bron boze kapielowki) no i obowiazkowo w kwiatki.....
no to tyle o modzie i urodzie. nie,jeszcze jedno.reklamowek sie tu nie nosi.reklamowki dostajesz tylko w sklepie i zawsze firmowe,a gdziekolwiek idziesz i cokolwiek masz na sobie,to zawsze torebka musi byc na ramieniu. jak masz duzo rzeczy,to duza torba, czasem sportowa,jakby sie szlo na silownie,albo cos bardziej eleganckiego w kwiatki. no a jesli jestes facetem,to nic nie masz,znaczy masz wszystko,ale w kieszeniach, a jak sie nie miesci,to jakas aktowka,jesli pracujesz w biurze,ale i tak zazwyczaj wszystko zostaje w samochodzie.
ech...to tyle na dzisiaj,dziekujemy za uwage i zapraszamy nastepnym razem.byli z panstwem:ewa witkowska i kasia krawczyk (kaska duchem,ewa cialem,ale kaska zapewne pozdrawia jak zawsze)
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz