7 kwietnia 2008

Ledras gate

Ostatnio otworzyli nowe przejscie miedzy Cyprem poludniowym i polnocnym. Tym razem duzo lepiej zlokalizowane, bo na koncu Ledras street. Jest to glowna ulica na starym miescie, czyli wlasnie tam chodza wszystkie wycieczki. Do tej pory na koncu ulicy był zolnierz z karabinem w budce, prowizoryczny plot i zakaz przejscia. Tak, do tej pory było inaczej...

Na wyspie jest pare przejsc granicznych, w tym teraz dwa piesze w Nikozji. Jednak chetnych do odwiedzania sasiadow nigdy nie było. Turyscie lepiej znaja wyspe i wiecej widzieli niż Cypryjczycy (poludniowi). Greccy cypryjczycy nie jezdza na polnocna strone. Uwazaja ja za okupowana i duma nie pozwala im pojsc do budki na granicy po stempel. Co wiecej... na mapie Nikozji wydanej na poludniu czesc polnocna nie jest opisana. Sa narysowane ulice itp., ale nazwy? Nie! Podpisane tylko, ze okupowane od 1974 roku i nawet nie jest zaznaczone gdzie przejscie gracznice.. po prostu czarna plama... Natomiast po tureckiej stronie sa nawet drogowskazy na miasta na poludniu... ale wrocimy do Ledras...

Postanowilismy wybrac się do turkow przez nowe przejscie... i troche czasu to nam zajelo... Po pierwsze była niedziela, wiec było trzeba przeciskac się przez tlumy na Ledras. Po drugie... było to kilka dni po otwarciu... i tu: fenomen! Tłumy na granicy chcace przedostac się na turcka strone... Kilka stacji telewizyjnych i relacje na zywo... Dopiero jak otworzyli przejscie w centrum miasta, to duma już im tak nie przeszkadzala i tlumnie rzucili się do wydawania pieniedzy na polnocy. Ponad godzine przeciskalismy się w tlumie... a jak już byliśmy pod budkami... to wszyscy od robienia stempli na tzw. Wizach znikneli i było trzeba troche na nich czekac:/ ale w koncu się udalo!

A u turkow... jak to u turkow: laznie i meczety... a teraz dodatkowo knajpy nowo otwierane, a nawet dopiero nowo budowane na tureckiej Ledras. Poza tym tanie jedzenie, tureckie piwo efes, duzo turkow, a reszta taka sama jak u grekow. Wiec zjedlismy frytki i wrocilismy do domu.... z dluzszym postojem na granicy... znowu:/

Brak komentarzy: