15 kwietnia 2008

przełom

Przelom w sprawie.... koniec laby! praca dyplomowa liczy juz ponad 30 stron:) Co prawda dzieki ctrl + c oraz ctrl + v troche jest po polsku ,troche po angielsku ,a wiekszosc to zdjecia... ale fakt jest taki, ze praca sie pisze:)

kolejny przelom, to przelom pogodowy: upał... wiem, ze robie sie monotonna, ale jak ponarzekam jak tu goraco, to jakos chlodniej mi sie na duszy robi:) bo wyglada to tak, ze ostatnie dni to temperatura ponad 30 stopni... az się nie chce wychodzic z domu... a opalanie na dachu konczymy po 15 min, bo dluzej wytrzymać się nie da... ale, ale

cypryjki, jak to cypryjki... zapakowane po uszy i nadal smigaja w dlugich spodniach i kozakach... jeszcze nie widzialam, by ktoras nosila japonki czy chocby sandaly... Tu w sklepie, gdy za oknem jest 35 stopni, to pani mowi, ze to jeszcze nie sezon na sandaly... czyli wracamy do sytuacji z wrzesnia: smazymy się na podworku, a potem zamarzamy w klimatyzowanych pomieszczeniach, czyli Cyprus welcome to:/

Brak komentarzy: