24 kwietnia 2008

wakacjuje sie:)

Na cyprze wlasnie zaczynaja sie swieta Wielkanocne (tu wszystko jest na opak) i korzystajac z okazji, ze w pracy i na uczelni jest wolne, wymyslilismy, ze pojedziemy gdzies..... padlo na Jordanie:) Zebralismy sie w 9 osob (erasmusy plus jeden libanczyk (kolega Lukasza z pracy) - bardzo dobrze, bo arab nam sie przyda w tym... "dzikim" kraju) i dzis w nocy lecimy na podboj Jordanii :) Tak wiec przez tydzien nie bede pisac... po powrocie postaram sie nadrobic zaleglosci:) ... jesli wroce, czyli jesli meska czesc wycieczki nie sprzeda mnie za wileblady:/

Chcialam takze napisac, ze wyszlam za maz... za tydzien wracam, ale niestety wszystkie obraczki jakie znalazlam byly za duze:/ wiec jade jako panna... ale dobrze zapakowana... a zeby pisac jasniej, powiem, ze chodzi o to, ze w Jordanii kobiety musza byc zakryte, spodnice za kolana, zasloniete ramiona itp... A przeciez tam jest wiekszy upal niz na Cyprze:/ faceci zapuscili brody,a my... no coz... nie mezatki, ale w miare zasloniete, czyli powinno byc ok:)

no to wracam do pakowania... do napisania/przeczytania w maju:)

ewa_w podrozy (tylko polski nr tel)

Brak komentarzy: