5 września 2006

Vis – Bisevo - Lastovo

Ech…po nocnych harcach Tadek cały dzień jest nieżywy, a dziewczyny muszą odespać: zwiedzanie wyspy potrafi być wyczerpujące. Ale jak już wszyscy doszli do siebie, to obraliśmy kierunek na słynną Błękitną Grotą na wyspie Bisevo. W drodze tej towarzyszą nam delfiny, skaczące koło nas … ‘Zaparkowaliśmy’ naszą łódkę obok innych tuż przed wejściem do groty i na raty pontonikiem pływaliśmy oglądać grotę…oczywiście nic za darmo… 30 kuna od głowy! Ale czego się nie robi, by poszerzyć swoje horyzonty i poznać nieznane Grota była cudna…gra światła i wody…wkoło ciemno, a jedyne światło, które dostaje się do groty, to promienie słońca przechodzące podwodnym korytarzem oświetlające wodę wewnątrz jaskini nadając jej przy tym przepiękną srebrno – błękitną barwę tworząc niepowtarzalny widok…który psują inne łódki i pontoniki próbujące przedostać się jak najbliżej światła, a grota ma zaledwie 24 m długości, 12 m szerokości …ale i tak jest pięknieA w tak zwanym międzyczasie reszta załogi kąpie się w morzu. Woda oczywiście kryształ, ale w takim krysztale również pływają rekiny, brr… my na szczęście widzieliśmy tylko delfiny Po wycieczce krajoznawczej i po kąpieli ruszamy dalej… Płyniemy i płyniemy… słońce grzeje i grzeje… no i żeby za dobrze nie było: pod wieczór odwiedził nas BORA !!! Wiatr zimny i silny, który pojawia się nagle, ale na szczęście udało nam się bezpiecznie dopłynąć do celu, którym była wyspa Lastovo. A że było już po północy, to po małej lampce regionalnego wina (kupionego za ciężkie pieniądze, a smakującego jak tani sikacz) wszyscy poszli grzecznie spać…dobranoc

Brak komentarzy: