22 lutego 2008

wiosna:)

Dwa fakty na Cyprze sa oczywiste: slonce i ochrypnieta Ewa. Co do slonca,to grzeje codzinnie,a ostatnio przestalo tez wiac, wiec mamy wiosne:) nareszcie jest cieplo:) I turnus miał pecha, bo akurat wtedy caly tydzien wialo,a czasem nawet padalo... a po ich wjezdzie... wiosna!

A co do chorej Ewy.... heh, co rano budze się z chrypa, kaszlem i katrem, ktore w dzien lecze roznymi sposobami, a nastepnego ranka mam powtorke z rozrywki:/ i tak juz drugi tydzien. Malo to pocieszajace, ale prawie wszystkie erasmusy sa chore... Jednak temperatura na zewnatrz napawa optymizmem... już można chodzic w krotkim rekawku:) (przypominam, ze nadal jest luty i srodek zimy:)

Z nowinek dotyczacych naszego mieszkania, to jest jedna nowosc: dyskoteka w kuchni, a dokladniej: zbuntowana swietlowka, która swieci jak jej się podoba, czyli zapala się i gasi sama... heh, chyba za bardzo wyzwolona jest ta nasza swietlowka:/

I jeszcze jedno: sciany maja uszy, a informacje rozchodza sie lotem blyskawicy. Jak Marlena powiedziala ostatnio jednej francusce,ze jak chce
to niech wpada do nas przed impreza... a jak wrocilysmy do domy,to okazalo sie, ze wszyscy wybieraja sie na before party do nas... a dzis historia sie powtorzyla... wystarczy zaprosic jedna osobe,a wieczorem przyjda wszystkie erasmusy... chcesz czy nie... no wiec uciekam ogarnac nasz balagan...

ewa

PS Trwaja zapisy na kolejne turnusy... Liczba miejsc ograniczona

Brak komentarzy: