mieszkanie jest fajne... ale.... po pierwsze dziurawe:/ ja dzis nie moglam zasnac. Drzwi trzaskaly, bo byl przeciag mimo,ze okna byly zamkniete, a rolety spuszczone... wialo i tak:/ a najbardziej w moim pokoju,a w sumie w mojej psiarnii.... wrr... zimno strasznie... teraz mi to przeszkadza, ale za miesiac to bedzie najlepsza miejscowka, by sie schowac przed sloncem:)
po drugie... internet mamy tylko na balkonie, wiec trzeba sie niezle nagimnastykowac, by polaczyc sie ze swiatem... wiec jak ogladamy filmy, to po napisy chodzimy na balkon...
a jesli chodzi o turnus... to wlasnie sie konczy... dziewczyny zwiedzily prawie caly Cypr w tydzien (jednak sie da... i to bez auta... jazda na stopa to dobry wynalazek:)
z nart nic nie wyszlo... poki co, bo sie rozchorowalam... a wlasciwie nie wyleczylam do konca poprzedniego przeziebienia, wiec zlapalam nowe:/ tym razem leczylam sie wedlug zalecen ukrainki... a mianowicie: vodka z pieprzem... powinna to byc jakis ukrainska wodka z papryka, ale z braku takowej wyszla
żołądkowa z pieprzem... i podzialalo:) wiec moze w przyszly weekend
narty.... i morze oczywiscie:)
a dzis rano... (czyt. godzina 15 , bo tak wyszlo,ze wyjscie do klubu nam wyszlo)... nagle wlaczyl sie laptop i na dzien dobry Niemien spiewal: Dziwny jest ten swiat... zabrzmialo to co najmniej... wlasciwie:)
to tyle zaleglych informacji
pozdrawiam,
ewa
19 lutego 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz